poniedziałek, 13 listopada 2017


„Ogólnopolska Konferencja Naukowa:
 Stany Zjednoczone a dyplomacja, 
polityka zagraniczna i prawo międzynarodowe”



W imieniu Koła Naukowego Prawa Amerykańskiego "The American Law Society" oraz Koła Naukowego Prawa Międzynarodowego i Dyplomacji „Inter Gentes” zapraszam serdecznie do biernego udziału w Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Stany Zjednoczone a dyplomacja, polityka zagraniczna i prawo międzynarodowe", która odbędzie się już 22 listopada 2017 roku na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 




Ogólnopolska Konferencja Naukowa "Stany Zjednoczone a dyplomacja, polityka zagraniczna i prawo międzynarodowe" to doskonała okazja nie tylko do popularyzacji prawa amerykańskiego w kręgach akademickich, ale również możliwość polemiki pomiędzy prelegentami, doktorantami, studentami oraz uczestnikami nie związanymi ze środowiskiem akademickim, a zainteresowanymi tematem konferencji.

Tematyka Konferencji obejmować będzie zarówno zagadnienia teoretyczne jak i praktyczne odnoszące się przede wszystkim do dyplomacji, a także jej wpływu na politykę zagraniczną USA oraz współczesnych mocarstw. Celem konferencji jest przedstawienie historyczno-społecznego uwarunkowania rozwoju dyplomacji oraz jej znaczenia we współczesnym świecie. Ogólnopolski charakter konferencji z pewnością umożliwi spojrzenie na tę problematykę w sposób holistyczny, obejmujący szereg rozmaitych perspektyw.

Ponadto jednym z najbardziej istotnych założeń wydarzenia jest dyskusja wykorzystująca dotychczasowe badania z zakresu historii, teorii i filozofii prawa a także myśli politycznej i prawnej, związane z rolą dyplomaty w polityce międzynarodowej. 




Głównym zamierzeniem wydarzenia jest przegląd najważniejszych zagadnień prawnych odnoszących się do polityki zagranicznej USA, jej historyczno–społecznych uwarunkowań oraz współpracy z innymi mocarstwami na arenie międzynarodowej, w szczególności w dobie współczesnych konfliktów. Poza tym rozważania nad rolą Stanów Zjednoczonych w prawie międzynarodowym stanowić mają przyczynek do ożywionej dyskusji o charakterze komparatystycznym, tj. dyskusji nad możliwościami potencjalnego przyjęcia pewnych rozwiązań amerykańskich również w Polsce. 

Do wygłoszenia prelekcji podczas Konferencji zostaną zaproszeni w pierwszej kolejności studenci kierunków prawniczych, historycznych oraz innych kierunków humanistycznych z największych ośrodków akademickich w kraju, jak również aplikanci zawodów prawniczych i doktoranci skupiający swe zainteresowania wokół prawa międzynarodowego, doktryn polityczno-prawnych oraz historii prawa. 

Więcej informacji na temat Konferencji znajdziecie na stronie Wydarzenia na portalu Facebook.


Blog "In§piracja dla Prawnika" objął Ogólnopolską Konferencję Naukową
"Stany Zjednoczone a dyplomacja, polityka zagraniczna 
i prawo międzynarodowe" patronatem medialnym. 


środa, 25 października 2017

"Jak stworzyć profesjonalny wizerunek prawnika w Internecie? - wywiad z Beatą Ulrych (cz. 2)"


W dzisiejszym wpisie z przyjemnością udostępniam Wam pierwszą część merytorycznego i bardzo inspirującego wywiadu, który udało mi się przeprowadzić z Beatą Ulrych - autorką projektu "Wizerunek prawnika", która na co dzień pomaga prawnikom odnajdywać nowe ścieżki rozwoju oraz możliwości promowania ich usług, a przede wszystkim jest niezwykle zdyscyplinowaną, pracowitą, życzliwą i profesjonalną osobą. Jeśli chcecie poznać marketing prawniczy w konkretach - koniecznie przeczytajcie poniższy wywiad. Miłej lektury! :)


LinkedIn uznawany jest za profesjonalny portal umożliwiający nawiązywanie kontaktów i przygotowywanie sprofilowanego CV. Czy Twoim zdaniem LinkedIn powinien być najważniejszym medium używanym przez prawników? W jaki sposób mogą go wykorzystać w codziennym marketingu swoich usług?

Ostatnio polska społeczność LinkedIna bardzo urosła i jest aktywna. Chociażby dlatego warto korzystać z jego możliwości:
  • świadomie budować swój profil 
  • powiększać sieć kontaktów 
  • wchodzić w interakcje 
  • publikować
  • brać udział w rekrutacjach/rekrutować
LinkedIn jest narzędziem świetnie wspierającym budowanie marki osobistej. Oczywiście podstawą jest tu zbudowanie swojego profilu. Rekrutowałam studentów prawa oraz aplikantów, wielokrotnie pomagałam też prawnikom w przygotowaniu CV. I niestety, z tego co widzę, wielu ma problem z autoprezentacją. A po nawet krótkiej rozmowie z nimi, zadaniu kilku pytań, okazuje się, że mają czym się pochwalić. Trzeba tylko to wydobyć i zachęcająco przedstawić :) Słowem – wzorcowo uzupełniony i prowadzony profil może działać bardzo perswazyjnie.

Struktura profilu na LinkedIn wymusza podanie konkretnych informacji, w uporządkowany sposób. Dlatego już samo jego skrupulatne uzupełnienie pomaga zobaczyć, jak możesz się odpowiednio zaprezentować, budując wiarygodność. Uzupełnij więc wszystkie sekcje w profilu, zwracając szczególną uwagę na headline, summary i media. TIP: używaj odpowiednich słów kluczowych, dzięki którym będziesz pojawiać się w wewnętrznej wyszukiwarce.

Headline to krótki opis pod nazwiskiem. Jest widoczny w niemal każdym miejscu na LinkedIn (w wyszukiwarce, przy komentarzach, publikacjach, proponowanych kontaktach itp.), dlatego zrób z niego odpowiedni użytek. Zakomunikuj zwięźle to, co uważasz za najważniejsze. Ja uznałam, że obecnie istotne dla mnie jest pokazanie stanowisk – to daje obraz tego, czym się zajmuję. Tu sprawdzają się krótkie, a nawet kreatywne hasła (Prawnik dla e-commercePrawne wsparcie start-up’ówAdwokat  branży kreatywnejSprawnie odzyskuję wierzytelności, Rozszyfrowuję paragrafy itp.). Niekiedy dobrze wstawić tam adres np. do bloga - jeśli domena jest krótka i wskazuje na jego tematykę. 

W podsumowaniu zwięźle napisz, czym się zajmujesz, przedstaw szczególną wartość, jaką przyniesie współpraca z Tobą, podaj linki, pod którymi można znaleźć więcej informacji. Nie bój się też prosić o rekomendacje i potwierdzenia umiejętności. TIP: dodając ważną zmianę na profilu, którą chcesz się pochwalić, włącz powiadomienia – osoby z Twojej listy kontaktów zostaną automatycznie o niej poinformowane.

Oczywiście LinkedIn to nie tylko wirtualne CV. Jako typowe medium społecznościowe, zachęca do wchodzenia w interakcje. Zatem publikuj ciekawe posty w aktualnościach, komentuj wpisy innych osób, pomagaj, odpowiadając na pytania, udzielaj się w grupach, które są powiązane tematycznie z Twoją specjalizacją (choć większość polskojęzycznych grup jest mało aktywna).  

LinkedIn pozwala też publikować wewnątrz serwisu dłuższe treści w postaci artykułów. Pamiętaj, że każda publikacja jest widoczna również z poziomu Twojego profilu, dlatego warto dzielić się merytorycznymi, wartościowymi tekstami, do których inni będą mieli zawsze dostęp. W artykułach można zamieszczać zdjęcia, prezentacje (np. ze SlideShare i Prezi), treści video i linki. Przykład takiego artykułu znajdziesz tutaj. TIP: artykuł może być na przykład streszczeniem Twojej istniejącej już blogowej publikacji, zachęcającym do przejścia na blog.

Poza profilem osoby, LinkedIn umożliwia stworzenie strony firmowej (company page). Utwórz więc stronę swojej kancelarii, dodaj logo, dane adresowe i linki. Zadbaj, by pracownicy na swoich profilach oznaczyli, że pracują tutaj. Zaproś też klientów i osoby z listy kontaktów, do obserwowania strony. W jej ramach możesz oczywiście również publikować aktualizacje. Z mojego doświadczenia wynika, że jednak większe zasięgi uzyskuje się, linkując do swoich treści z poziomu profilu osobistego. Po prostu Twoja baza kontaktów niemal zawsze będzie większa niż liczba obserwujących profil kancelarii, a odbiorcy chętniej reagują na treści, pochodzące od innych osób, a nie od firm. Dlatego pisząc na stronie firmowej, nie zapomnij podzielić się treścią również na profilu osobistym.

Ale oczywiście podstawowym zadaniem LinkedIna jest budowanie sieci kontaktów i, szczególnie w relacjach B2B (business to business), może być świetnym wsparciem w networkingu. Zadbaj o to, by ludzie zapraszali Cię do swojej sieci – bądź aktywny w serwisie, ale też linkuj do profilu ze swojej strony internetowej, bloga itp., zapraszaj klientów. Nie bój się nawiązywać relacji z osobami, które mogą być zainteresowane Twoimi usługami, ale rób to subtelnie, nienachalnie, aby nie narazić się na nieprzyjemności.


Dla wielu prawników podstawą promocji jest strona internetowa Kancelarii. Jak powinna wyglądać taka strona? 

O, mój ulubiony temat! Ale postaram się tu streścić :)

Możesz oczywiście postawić prostą, wizytówkową stronę z 4 podstronami: oferta, wynagrodzenie, o kancelarii, kontakt – a na każdej umieścić po akapicie tekstu. I mieć z głowy. Jeśli jednak Twoja strona ma być narzędziem wspierającym promocję kancelarii i pozyskiwanie klientów, trzeba się dużo bardziej przy niej napracować. Idealna strona internetowa kancelarii:
  1. Jest dopasowana do Twojego klienta – skonstruowana w oparciu o rozpoznane wcześniej jego potrzeby. Wspiera budowanie wizerunku prawnika i jego kancelarii, realizuje cele sprzedażowe, wzbudza zaufanie i pomaga zmniejszyć dystans.
  2. Zawiera dedykowane treści, przygotowane pod kątem grupy docelowej, napisane przystępnie, zrozumiale (bez zbędnego patosu i prawniczej terminologii). Mówi też językiem korzyści i wywołuje oczekiwane emocje.
  3. Wyróżnia się spośród innych, wyraźnie przedstawia propozycje wartości (mówi, dlaczego to właśnie z Twoich usług powinien skorzystać klient).
  4. Pokazuje kim jesteś – podkreśla autentyczność; opowiada historię (storytelling) i pozycjonuje Cię jako eksperta w swojej dziedzinie.
  5. Jest intuicyjna, prosta w obsłudze; jej grafika jest tylko tłem, które pomaga podkreślić najważniejsze treści, a nie je przyćmić.
  6. Jej struktura pozwala sprytnie pokierować klientem – zachęcić go do przejrzenia treści, które najbardziej chcesz mu pokazać (wizualizacje) i do podjęcia najważniejszych akcji, np. wypełnienia formularza kontaktowego.
  7. Linkuje do prowadzonych kont w mediach społecznościowych, bloga, zawiera najważniejsze aktualności.
  8. Korzysta z zewnętrznych narzędzi wspierających sprzedaż i ułatwiających kontakt.
  9. Jest responsywna (dostosowana do przeglądania na ekranach o różnych rozdzielczościach, w tym na urządzeniach mobilnych), szybko się ładuje, jest odpowiednio zoptymalizowana pod kątem pozostałych aktualnych wymogów wyszukiwarek (przede wszystkim Google) i zabezpieczona.
  10. Ma właściciela, który rozumie jak ważne jest wszystko powyższe :) 
Jestem zwolenniczką całościowego podejścia do tworzenia strony internetowej, wszystkie jej elementy powinny pracować na realizację celu. Banalne i niedopasowane do odbiorcy teksty zepsują odbiór nawet najpiękniejszej graficznie strony. A świetne teksty, zaimplementowane na stronie o nieprzemyślanej i nieintuicyjnej strukturze, przestaną działać perswazyjnie. 

Według Ciebie prawnicy powinni potraktować stronę jako inwestycję w przyszłość i podjąć współpracę z profesjonalną firmą?

Strona internetowa na pewno jest inwestycją - w Twoją markę osobistą, markę kancelarii. W marketingu chodzi o to, żeby zapewnić sobie jak najwięcej punktów styku z potencjalnym klientem. W internecie pierwszy kontakt klienta z kancelarią zwykle następuje z poziomu wyszukiwarki (gdy np. szuka informacji o poleconym mu prawniku, danych kancelarii, czy odpowiedzi na konkretne zagadnienie prawne). A Ty, publikując swoje strony, masz wpływ na to, co znajdzie – czego dowie się o Tobie i Twojej kancelarii. Masz więc szanse, za pomocą odpowiednio przygotowanej strony, wpłynąć na decyzje potencjalnego klienta. Zatem, czy możesz sobie pozwolić na byle jaką stronę? 


Nie mogę kategorycznie stwierdzić, że specjaliści marketingu prawniczego, jednocześnie projektujący strony www, mają mieć monopol na strony dla kancelarii. Jednak widziałam wiele stron prawniczych (adwokatów, radców i notariuszy), które wyraźnie łamały zakazy, wynikające z kodeksów etyki. Miałam wrażenie, że jakiś zapracowany prawnik zlecił zrobienie strony firmie, która robi „wszystkim ładnie i szybko”, a później nawet nie zweryfikował efektów jej prac. Dlatego po prostu wybierz usługodawcę z głową – takiego, który zna się na tworzeniu stron nie tylko od strony technicznej, ale przede wszystkim:
  • rozumie, że najważniejsza jest treść, a grafika ma podkreślać najważniejsze komunikaty, 
  • zna obowiązujące Cię ograniczenia w zakresie reklamy, jednak ma też biznesowe podejście do projektowania, 
  • nieobce są mu pojęcia: content marketing, użyteczność stron internetowych oraz user experience, 
  • zaczyna prace od dokładnego przyjrzenia się Twojej grupie docelowej i wszystko projektuje pod jej kątem, 
  • przeprowadzi wstępny wywiad, by poznać przede wszystkim specyfikę Twojego biznesu, profil Twoich klientów, Twoje oczekiwania, uwzględni Twoje plany rozwoju kancelarii, mogące w przyszłości wpłynąć na strukturę strony.
Jeśli zlecasz też przygotowanie tekstów na stronę kancelarii, upewnij się, że będą odpowiadać na potrzeby klientów, będą napisane przystępnym dla nich językiem, ale poprawne merytorycznie.

Prowadzisz  firmę. Z jakich Twoich usług mogą skorzystać potencjalni klienci-prawnicy?

Służę Ci pomocą, jeśli chcesz:
  • lepiej poznać potrzeby swoich klientów, 
  • dowiedzieć się, gdzie szukać klientów, 
  • utworzyć profesjonalne profile w mediach społecznościowych i dowiedzieć się jak je prowadzić,
  • przygotować stronę internetową/blog, które będą przygotowane pod kątem Twoich klientów, zachęcające dla użytkownika i zoptymalizowane pod wyszukiwarki,
  • uzupełnić stronę o odpowiednie, perswazyjne treści,
  • przeprowadzić audyt swojej strony pod kątem SEO, użyteczności i treści
  • zamówić logo i inne elementy identyfikacji wizualnej dla swojej kancelarii
  • po prostu porozmawiać o swojej kancelarii i o tym, co warto zmienić.
Oczywiście zapraszam na Wizerunek prawnika, chętnie porozmawiam o Twoich doświadczeniach z marketingiem prawniczym :) 

Czy Twoim zdaniem warto już na etapie studiów czy aplikacji prowadzić bloga o tematyce prawnej, który następnie zostanie przekształcony w stronę lub podstronę Kancelarii?

Taki studencki blog prawniczy może przynosić różne korzyści: 
  • pomagać w utrwalaniu zdobywanej właśnie wiedzy prawniczej,
  • uczyć korzystania z technologii oraz tworzenia treści do internetu,
  • zapoznawać z mechanizmami działającymi w blogosferze i pokazywać, jak można je wykorzystać marketingowo,
  • pomagać w budowaniu społeczności, nawiązywaniu relacji z potencjalnymi przyszłymi klientami, 
  • stanowić mocny punkt w CV.
Niestety, niektóre izby i rady krzywo patrzą na tego typu wczesną działalność. Warto zawczasu to wybadać :)

Po pierwsze - nie pisz bloga o wszystkim. To nie ma sensu, o ile chcesz, by zdobywał kiedyś klientów. Jeśli nie wiesz jeszcze, w czym chcesz się specjalizować (a jeśli jesteś studentem, to zapewne nie wiesz), odłóż blogowanie na później. W międzyczasie rozwijaj się, poznawaj kolejne prawnicze dziedziny i znajdź tę, z którą zwiążesz zawodową przyszłość. Czytaj o zasadach pisania na potrzeby internetu i zdobądź przynajmniej podstawową wiedzę na temat optymalizacji tekstu pod wyszukiwarki. Świetną rozgrzewką jest tu dołączenie do redakcji jakiegoś portalu. Niektóre poszukują prawniczych autorów i przyjmują studentów/aplikantów. Przyjrzyj się też topowym blogom prawniczym (i nie tylko!). Jak ich autorzy przedstawiają swoją wiedzę? Jak komunikują się z czytelnikami, nawiązują z nimi relacje? Jak piszą o sobie? Zrób taki research, a unikniesz większości błędów już na starcie bloga.

A czy następnie przekształcać taki blog w stronę kancelarii? Jeśli tematycznie obejmuje węższą dziedzinę prawa, ma już wyrobioną pewną renomę, posiada wartość pod kątem SEO i chcesz go nadal rozwijać, zwykle lepiej, by pozostał na osobnej domenie. Niech blog pozostanie blogiem :) Po prostu, kiedy już będziesz mógł, przedstawisz na nim swoją ofertę. 

Na koniec poproszę o trzy praktyczne porady z zakresu marketingu prawniczego dla adeptów prawa, aplikantów oraz prawników czytających „Inspirację dla Prawnika”.
  1. Podstawą wszelkich Twoich działań promocyjnych jest znajomość grupy docelowej i jej potrzeb. Cały czas informacje o niej uzupełniaj i wykorzystuj.
  2. Zadbaj, by sposób, w jaki komunikujesz się, był jedną z Twoich przewag konkurencyjnych. 
  3. Postaw na specjalizacje, a budowanie Twojej marki będzie znacznie łatwiejsze.

Jeśli chcesz przeczytać pierwszą część wywiadu - zapraszam serdecznie tutaj :)

środa, 30 sierpnia 2017

Jak stworzyć profesjonalny wizerunek prawnika w Internecie? - wywiad z Beatą Ulrych (cz. 1)


W dzisiejszym wpisie z przyjemnością udostępniam Wam pierwszą część merytorycznego i bardzo inspirującego wywiadu, który udało mi się przeprowadzić z Beatą Ulrych - autorką projektu "Wizerunek prawnika", która na co dzień pomaga prawnikom odnajdywać nowe ścieżki rozwoju oraz możliwości promowania ich usług, a przede wszystkim jest niezwykle zdyscyplinowaną, pracowitą, życzliwą i profesjonalną osobą. Jeśli chcecie poznać marketing prawniczy w konkretach - koniecznie przeczytajcie poniższy wywiad. Miłej lektury! :)




Kinga Mierzyńska: Posiadasz wykształcenie z zakresu prawa i zarządzania, a przy tym jesteś praktykiem marketingu i public relations. Skąd pomysł na taką mieszankę?

Beata Ulrych: To chyba moja nieuleczalna skłonność do chwytania dwóch (i więcej) srok za ogon :) Po prostu od zawsze interesowało mnie bardzo dużo dziedzin. Pośród nich w szerszym zakresie zgłębiłam te, które były dla mnie najbardziej przydatne. Taka zawodowa wizja siebie, w moim przypadku, sprawdziła się. Lubię się rozwijać, a dość szybko się nudzę – więc satysfakcję daje mi wyłącznie praca, w której mogę wykorzystywać wiedzę z różnych dziedzin. Kilka lat temu udało mi się sobie takie miejsce pracy stworzyć – Wizerunek prawnika. Ale wciąż coś do tej mieszanki dorzucam :) 

Ale od prawa do marketingu to niezbyt oczywista droga.

Przyznam Ci się bez bicia - najpierw było dziecięce marzenie o zostaniu prawnikiem, podsycane godzinami oglądanymi, popularnymi w latach 90., serialami prawniczymi i kryminalnymi (więc nie była to „Magda M.” :)). Ale na szczęście później decyzja o wyborze kierunku studiów stała się bardziej dojrzała. Jednak podczas studiowania zainteresował mnie też marketing. Pomysł na połączenie wykształcenia i zainteresowań pojawił się na początku studiów, gdy przypadkiem trafiłam na anglojęzyczny artykuł, dotyczący marketingu prawniczego. Później był praktyczny, kilkumiesięczny kurs public relations – chociaż w tym miałam już pewne doświadczenie wyniesione z wolontariatu i współpracy z organizacjami pozarządowymi. 

Następnie pracowałam w kancelarii odszkodowawczej w dziale marketingu, prowadząc tam też blog prawniczy. Z marketingiem usług prawniczych związana była również moja kolejna praca – odpowiadałam między innymi za rozwój narzędzi IT dedykowanych branży oraz pozyskiwanie klientów dla kancelarii. Z kolei menedżerskie studia zarządzania to trochę przypadek - choć dość kosztowny :) Jednak były one niezwykle interesujące i rozwijające. 

W międzyczasie sami pojawili się moi pierwsi klienci i założyłam działalność. Obecnie współpracuję też z agencją content marketingową. Więc tak już pozostało – jestem marketerem, a nie radcą prawnym.

Często zaglądam na fanpage „Wizerunek prawnika”, w ramach którego przedstawiasz marketing prawniczy. Jak oceniasz to medium w zakresie dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami? 

Dziękuję za odwiedziny :) Pierwszy wybór padł właśnie na Facebooka, bo daje on dużo możliwości, a luźniejszy ton komunikacji jest tu uznawany za naturalny. Facebook skupia też grono odbiorców, do których chciałam trafić, dla których publikować. 

W moim przypadku, z różnych powodów, strona na Facebooku jest właściwie jedynym medium, w którym oficjalnie działam. Na szczęście wystarczającym - mimo że z braku czasu mocno ją zaniedbuję, to wciąż mam z fanpage’a zaskakująco duży odzew. Bardzo mnie to cieszy, ale nie jest to też zupełnie dziełem przypadku :) 

Jednak w Facebooku najbardziej doceniam to, że ułatwia nawiązywanie kontaktów, które często w naturalny sposób przekształcają się w relacje. Dzięki Wizerunkowi prawnika poznałam świetnych ludzi.

Piszą do mnie klienci, prawnicy, żeby podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat branży, podrzucają różne newsy, a studenci pytają co mają dalej robić ze swoim życiem zawodowym :) Miło jest otworzyć wiadomość i przeczytać „pani Beato, to co pani robi jest fajne i potrzebne” albo „szkolenie było świetne”. Wtedy sobie myślę, że ja przecież wrzuciłam tylko parę postów :) Oczywiście, że fanpage to przede wszystkim miejsce do publikowania treści. Ale to, co w Facebooku najlepsze, dzieje się między jego użytkownikami. 

Czy warto zatem zakładać stronę Kancelarii na portalu Facebook?

Jeśli będzie się miało czas na jej konsekwentne prowadzenie i wizję. W przypadku wykorzystywania strony na Facebooku (fanpage’a) w celach biznesowych, kluczowym pojęciem jest „relacja”. Facebook jest tu medium relacyjnym – za jego pomocą się nie sprzedaje (a na pewno nie bezpośrednio), a przede wszystkim nawiązuje relacje. 

Zatem tak liczne strony, na których znajdują się tylko linki do artykułów z „Gazety Prawnej”, nawet bez słowa merytorycznego komentarza prawnika, nie spełniają swojej roli. Po prostu nie przekonują potencjalnego klienta, że ma do czynienia z ekspertem, a tym samym nie zachęcają do dialogu. Na szkoleniach podawałam też przykład fanpage’a kancelarii, który zawiera wyłącznie… linki do teledysków. Niestety jest niewiele prawników, którzy mają oraz realizują w social media pomysł na siebie, aktywnie działają tam marketingowo. 

Natomiast facebookowa strona jakiejś innej inicjatywy, chociażby bloga, jest pożądana. W ten sposób zwiększasz jego zasięg, docierasz do interesujących Cię odbiorców i umożliwiasz im bycie na bieżąco z publikacjami. I również budujesz rozpoznawalność swojego nazwiska w kontekście wybranej specjalizacji. Ale tutaj też nacisk kładzie się na budowanie relacji, komunikowanie z odbiorcami – również na całym Facebooku, poza fanpage’em (np. dyskusje w grupach). 

Dobrze prowadzona strona prawnicza na Facebooku jest przede wszystkim aktualizowana, spójna wizerunkowo, z wartościowymi, głównie merytorycznymi i poszukiwanymi treściami (pozycjonuje prawnika jako eksperta), pozwalająca bliżej poznać prawnika/zespół kancelarii i ułatwiająca kontakt. Służy też do podtrzymywania relacji z dotychczasowymi klientami (lojalizowanie klientów jest bardzo ważne!). Oczywiście warunków, które trzeba spełnić, a które sprzyjają sukcesowi kancelarii na Facebooku, jest znacznie więcej.




W związku z poprzednim pytaniem, muszę jeszcze przestrzec – nie jestem dobrym przypadkiem do naśladowania :) Rozsądnie jest nie uzależniać się od jednego medium, tym bardziej, gdy nie jest ono nasze. Bo przecież strona na Facebooku nie należy tak naprawdę do nas i w każdej chwili może zostać np. zablokowana. Powinno stawiać się na owned media (czyli prowadzenie komunikacji głównie u siebie, w miejscach, nad którymi masz kontrolę, np. na stronie kancelarii lub blogu pod własną domeną), a media społecznościowe traktować przede wszystkim jako dodatkowe kanały dystrybucji swoich treści oraz nawiązywania i podtrzymywania relacji.

Jakich podstawowych błędów komunikacyjnych powinni wystrzegać się prawnicy, aby nie zrazić do siebie potencjalnych klientów?

Sądzę, że wciąż podstawowym problemem jest budowanie dystansu – często nieświadomie. A przejawia się to nie tylko tym, jak traktujemy klienta, ale też w sposobie pisania/mówienia do niego. Strzałem w stopę może być nawet wygląd strony internetowej i użyte zdjęcia! Trzeba pamiętać jak dużo bodźców klienci odbierają podświadomie, a później one też wpływają na decyzję „zadzwonić do tego prawnika, czy szukać innego”. 

Dziś sympatię - a w konsekwencji tego często i klientów - zyskują prawnicy, którzy są autentyczni, otwarci, umieją porozumieć się ze swoimi odbiorcami, traktują ich na równi ze sobą. Po prostu przeczą zakorzenionym w naszym społeczeństwie stereotypom na temat prawników. 

Skoro już wspomniałam o sposobie pisania - problemem jest używanie trudnego języka, naszpikowanego prawniczymi pojęciami, cytowanie ustaw, budowanie długich zdań itp. Wielu prawników nadal uważa, że jak powiedzą/napiszą coś w skomplikowany sposób, to klient tym bardziej uzna, że potrzebuje jego pomocy, za którą będzie skłonny zapłacić. Niestety to dziś tak nie działa. Czytelnicy bloga mojego klienta nieraz pisali, że chcą skorzystać z jego usług, mimo że są droższe niż w innej kancelarii. Dlaczego? Bo on potrafi przystępniej wszystko wyjaśnić. Amerykańscy prawnicy też na swoich stronach podkreślają, jako szczególny atut, gwarancję, że klient będzie rozumiał, co do niego mówią :) Na szczęście pisania prosto i zrozumiale można się nauczyć – trzeba pamiętać przede wszystkim o tym do kogo się pisze i gdzie publikuje.

Na czym polega budowanie marki prawnika w Internecie? Czy czas odgrywa istotną rolę w aspekcie jej tworzenia? 

Budowanie marki osobistej to ciągły proces, polegający na świadomym kreowaniu i zarządzaniu swoim wizerunkiem (personal branding). To wszelkie działania mające na celu sprawienie, że inni widzą cię tak, jak chcesz być postrzeganym. Markę budujesz wszędzie (w świecie wirtualnym i poza nim), gdzie możesz spotkać kogoś, kto może być zainteresowany Twoimi usługami. Można powiedzieć, że robisz to cały czas, dlatego ważna jest świadomość tego, że to co mówisz i piszesz jest cały czas oceniane. 

Żeby nie błądzić po omacku, nie tracić czasu i środków na nieskuteczne działania, na początek odpowiedz sobie na pytania, dzięki którym otrzymasz wskazówki, jak dotrzeć do swojej docelowej grupy. 

  • Jakie cele chcesz osiągnąć dzięki zbudowanej marce?
  • Kim są Twoi klienci/kto ma być Twoim klientem?
  • Jakie problemy i potrzeby mają Twoi Klienci i jak je możesz rozwiązać?
  • Jakie są Twoje silne strony, mogące Ci dać przewagę konkurencyjną?
  • Gdzie Twoi klienci poszukują informacji?
  • W jaki sposób dokonują wyboru usługodawcy?

W budowaniu takiej zawodowej marki prawnika kładzie się oczywiście największy nacisk na wizerunek profesjonalisty, eksperta. Jednak trzeba pamiętać, że klientom często trudno tę eksperckość sprawdzić. Dlatego tak ważne są inne czynniki, które łatwiej jest im ocenić: czy wzbudzamy zaufanie, sympatię, czy używamy przystępnego języka, czy jesteśmy otwarci, chętnie dzielimy się wiedzą, zachęcamy do kontaktu itd. 

Kiedy można mówić o skutecznie zbudowanej marce prawnika? Moja podstawowa checklista wygląda tak:

  • ludzie wiedzą, czym się zajmuję, w czym mogę im pomóc
  • wiedzą, jak mogą się ze mną skontaktować 
  • ufają mi
  • polecają mnie

Budowanie silnej marki trwa cały czas, ale jak szybko zaczniesz, zależy od Ciebie. Jeśli zdasz sobie sprawę, że jesteśmy w sieci wyszukiwani nie tylko przez znajomych i rekruterów, ale i potencjalnych klientów, to zobaczysz, że warto zacząć działać jak najszybciej.

A co jeśli jesteś jeszcze studentem? Swoją marką warto zająć się już na studiach. Oczywiście będzie Ci dużo łatwiej, jeśli już wiesz, czym chcesz się zajmować w swojej przyszłej karierze zawodowej i w tym kierunku się intensywnie rozwijasz. Na pewno wtedy masz czym się pochwalić pod swoim nazwiskiem, chociażby na LinkedIn (praktyki, publikacje, udział w konkursach itp.). To w przyszłości jeszcze bardziej umocowuje w roli eksperta w wybranej dziedzinie - Twoja historia zawodowa jest dłuższa i pełniejsza. A to przecież sprawia, że w oczach innych jest się bardziej wiarygodnym i godnym zaufania.



Z jakich narzędzi budowania marki prawnika w Internecie warto korzystać? 

Budowanie marki w internecie jest o tyle łatwiejsze, że masz do dyspozycji wiele łatwo dostępnych, a nawet darmowych narzędzi. Prawnicy prowadzą więc blogi, tworzą e-booki, udostępniają wzory dokumentów, piszą artykuły, udzielają wywiadów i komentarzy, należą do tematycznych grup (np. na Facebooku) lub sami je zakładają, coraz częściej tworzą podcasty, prowadzą webinary i publikują filmiki itp. Z pewnością nie można zapominać o stronie internetowej kancelarii, która, odpowiednio przygotowana, pomaga budować określony wizerunek i pozyskiwać klientów. To jest taki standardowy zestaw narzędzi w komunikacji marketingowej, z których korzystają ci najbardziej aktywni w sieci. 

Oczywiście, to które narzędzia wybierzesz i które będzie wiodące w promowaniu Twoich usług, zależy od wielu czynników. A żeby działały, trzeba je odpowiednio wykorzystać. Musisz też zdawać sobie sprawę, że to, co sprawdza się u mecenasa X, niekoniecznie sprawdzi się u Ciebie. Kiedy doradzam prawnikom, biorę pod uwagę ich grupę docelową, to jak chcą się pozycjonować w świadomości potencjalnych klientów, ale też ich predyspozycje, możliwości czasowe i finansowe.

Nad czym musisz się więc zastanowić, szukając odpowiednich narzędzi do budowania swojej marki?

  • Specyfika narzędzia
Każde narzędzie może mieć inną rolę, pomóc w realizacji innego biznesowego/wizerunkowego celu. Mają też różny charakter – na przykład większość mediów społecznościowych wymusza luźniejszy styl komunikacji. Warto testować, ale ostatecznie radzę skupić się na tych, które przynoszą najlepsze rezultaty.
  • Twoja grupa docelowa
Znacznie łatwiej i precyzyjniej działasz marketingowo, kiedy masz  specjalizację, a co za tym idzie – ściśle określoną grupę klientów, którym chcesz się zaprezentować. Musisz więc wiedzieć, czy przedstawiciele tej grupy korzystają z wybranego przez Ciebie narzędzia oraz w jaki sposób to robią. Zresztą bardzo dobra znajomość swojej grupy docelowej jest najważniejszym krokiem podczas planowania wszelkich działań promocyjnych.
  • Czasochłonność i koszty
Nie bez znaczenia jest też ilość czasu, jaką możesz poświęcić budowaniu swojej marki. Sądzisz, że go zupełnie nie masz? Zacznij od drobnych nawyków, o których pisałam tutaj: http://bit.ly/kmplinkedTT3. Jeśli chodzi o koszty, to blog i strona to już pewna inwestycja. Ale sporo zdziałać można też samodzielnie – chociażby w darmowych serwisach (Facebook, LinkedIn, Twitter, Instagram itp.). W każdym razie wysiłek, czas i pieniądze włożone w budowanie marki osobistej traktuj jako dobrą inwestycję. 
  • Konkurencja
Obserwowanie konkurencji jest świetnym punktem odniesienia. Zobacz, jak komunikuje swoje mocne strony, czy odbiorcy pozytywnie reagują na jej treści.  Czy jest coś, dzięki czemu zaprezentujesz się lepiej od niej? Wykorzystaj to.

Pamiętaj też, że nie można się totalnie zachłysnąć światem wirtualnym :) Tradycyjny networking i inna działalność offline’owa zawsze będą w cenie – nawet jeśli jesteś w stanie świadczyć swoje usługi wyłącznie online. 


Mam nadzieję, że przeczytaliście wywiad uważnie i wykorzystacie powyższe porady w w swojej praktyce zawodowej. Pamiętajcie też by zaglądać na stronę bloga - już za kilka dni druga część wywiadu z Beatą Ulrych, w której m.in. o wykorzystaniu profilu na LinkedIn w codziennym marketingu usług, jak powinna wyglądać idealna strona internetowa oraz czy warto zakładać bloga prawniczego już na etapie studiów lub aplikacji. 


czwartek, 17 sierpnia 2017

"Odszkodowanie za odwołany lot"


Dzisiejszy wpis jest drugim z serii artykułów dotyczących stricte problemów prawnych, z jakimi możecie się spotkać w życiu codziennym podczas wakacji. Druga połowa sierpnia to szczególnie gorący czas, w którym wielu z Was zdecydowało się na wymarzony urlop za granicą. Dlatego też dzisiejszy wpis traktuje o sytuacji, gdy w Wasze wakacyjne plany podróżnicze uległy zmianie z powodu odwołanego lotu. Przy okazji zachęcam Was do zajrzenia na bloga "Ślubne potyczki prawne", na którym znajdziecie artykuł radzący, kiedy możecie zawalczyć o odszkodowanie za opóźniony lot (nie tylko w podróży poślubnej).





Prawa pasażera linii lotniczych



Każdemu pasażerowi przysługują dwa podstawowe prawa. Po pierwsze należy pamiętać, że ani nasze obywatelstwo, ani miejsce zakupu biletu nie może mieć wpływu na podwyższenie jego ceny. Po drugie można domagać się odszkodowania i poszanowania praw pasażera w przypadku opóźnienia lub odwołania lotu, a także w sytuacji, gdy nastąpi nadkomplet rezerwacji, w wyniku czego odmówiono wstępu na pokład samolotu. Podkreślić trzeba, że omawiane uprawnienia zostały wprowadzone na mocy rozporządzenia unijnego, wobec czego dotyczą sytuacji, gdy pasażer wylatuje z dowolnego lotniska na terenie UE, jak też, gdy przylatuje samolotem na obszar UE samolotem przewoźnika unijnego bądź pochodzącego z Islandii, Szwajcarii lub Norwegii.


Obowiązki linii lotniczych



Zwykle powodem odwołania lotu jest dyspozycyjność załogi lub problem techniczny samolotu. W efekcie utrudnia to nam bądź nawet uniemożliwia punktualne przybycie do portu docelowego. Jeżeli nasz lot został opóźniony lub odwołany (zmienił się numer lotu), linie lotnicze, z których usług korzystamy, mają obowiązek zorganizować nam podroż do punktu docelowego, jak również zwrócić nam koszty biletu oraz zapewnić bezpłatny transport do portu lotniczego, z którego wyruszyliśmy. W sytuacji, gdy opóźnienie jest dłuższe niż 3 godziny, możemy domagać się zwrotu pieniędzy. Jednocześnie należy pamiętać, że w sytuacji, gdy przyjmiemy zwrot kosztów, przewoźnik nie musi już zapewniać nam pomocy w postaci m.in. organizacji dalszej podróży. 





Linie lotnicze mają obowiązek poinformować o prawach pasażera, a także o przyczynie znacznego opóźnienia, odwołania lotu lub niewpuszczenia nas na pokład. Powinniśmy przy tym otrzymać propozycję alternatywnego lotu w podobnym terminie. Warto również pamiętać, że w powyższych sytuacjach przysługuje nam prawo do otrzymania bezpłatnych napojów, posiłków, wykonania rozmów telefonicznych, jak również ewentualnego noclegu.

Odszkodowanie


W przypadku opóźnienia, odwołania, jak i odmowy przyjęcia na pokład, mamy prawo domagać się odpowiedniego odszkodowania w Euro, zależnie od długości trasy. W Europie linie lotnicze za roszczenia pasażerów wypłacają średnio ok. 250 do 600 euro w zależności od długości trasy. Linie lotnicze mogą odmówić wypłaty odszkodowania w sytuacji, gdy m.in. lot został odwołany z powodu nadzwyczajnych okoliczności (np. strajk, zakaz lotów) lub złych warunków pogodowych. Podobnie, gdy otrzymaliśmy informację o odwołaniu lotu na dwa tygodnie przed datą lotu lub otrzymaliśmy propozycję lotu zastępczego. Proces zgłoszenia szkody i ubiegania się o odszkodowanie może potrwać od kilku dni do nawet kilku tygodni. Zależne jest to od okoliczności danego zdarzenia jak również reguł postępowania danego przewoźnika. W ostateczności możliwym jest, że o odszkodowanie będziemy zmuszeni walczyć w sądzie. Pamiętajmy również, że w powyższych sprawach obowiązuje dwuletni termin przedawnienia. Warto pamiętać, że szereg szczegółowych informacji związanych z podróżami lotniczymi znajdziemy również na stronie internetowej Urzędu Lotnictwa Cywilnego.