środa, 30 sierpnia 2017

Jak stworzyć profesjonalny wizerunek prawnika w Internecie? - wywiad z Beatą Ulrych (cz. 1)


W dzisiejszym wpisie z przyjemnością udostępniam Wam pierwszą część merytorycznego i bardzo inspirującego wywiadu, który udało mi się przeprowadzić z Beatą Ulrych - autorką projektu "Wizerunek prawnika", która na co dzień pomaga prawnikom odnajdywać nowe ścieżki rozwoju oraz możliwości promowania ich usług, a przede wszystkim jest niezwykle zdyscyplinowaną, pracowitą, życzliwą i profesjonalną osobą. Jeśli chcecie poznać marketing prawniczy w konkretach - koniecznie przeczytajcie poniższy wywiad. Miłej lektury! :)




Kinga Mierzyńska: Posiadasz wykształcenie z zakresu prawa i zarządzania, a przy tym jesteś praktykiem marketingu i public relations. Skąd pomysł na taką mieszankę?

Beata Ulrych: To chyba moja nieuleczalna skłonność do chwytania dwóch (i więcej) srok za ogon :) Po prostu od zawsze interesowało mnie bardzo dużo dziedzin. Pośród nich w szerszym zakresie zgłębiłam te, które były dla mnie najbardziej przydatne. Taka zawodowa wizja siebie, w moim przypadku, sprawdziła się. Lubię się rozwijać, a dość szybko się nudzę – więc satysfakcję daje mi wyłącznie praca, w której mogę wykorzystywać wiedzę z różnych dziedzin. Kilka lat temu udało mi się sobie takie miejsce pracy stworzyć – Wizerunek prawnika. Ale wciąż coś do tej mieszanki dorzucam :) 

Ale od prawa do marketingu to niezbyt oczywista droga.

Przyznam Ci się bez bicia - najpierw było dziecięce marzenie o zostaniu prawnikiem, podsycane godzinami oglądanymi, popularnymi w latach 90., serialami prawniczymi i kryminalnymi (więc nie była to „Magda M.” :)). Ale na szczęście później decyzja o wyborze kierunku studiów stała się bardziej dojrzała. Jednak podczas studiowania zainteresował mnie też marketing. Pomysł na połączenie wykształcenia i zainteresowań pojawił się na początku studiów, gdy przypadkiem trafiłam na anglojęzyczny artykuł, dotyczący marketingu prawniczego. Później był praktyczny, kilkumiesięczny kurs public relations – chociaż w tym miałam już pewne doświadczenie wyniesione z wolontariatu i współpracy z organizacjami pozarządowymi. 

Następnie pracowałam w kancelarii odszkodowawczej w dziale marketingu, prowadząc tam też blog prawniczy. Z marketingiem usług prawniczych związana była również moja kolejna praca – odpowiadałam między innymi za rozwój narzędzi IT dedykowanych branży oraz pozyskiwanie klientów dla kancelarii. Z kolei menedżerskie studia zarządzania to trochę przypadek - choć dość kosztowny :) Jednak były one niezwykle interesujące i rozwijające. 

W międzyczasie sami pojawili się moi pierwsi klienci i założyłam działalność. Obecnie współpracuję też z agencją content marketingową. Więc tak już pozostało – jestem marketerem, a nie radcą prawnym.

Często zaglądam na fanpage „Wizerunek prawnika”, w ramach którego przedstawiasz marketing prawniczy. Jak oceniasz to medium w zakresie dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami? 

Dziękuję za odwiedziny :) Pierwszy wybór padł właśnie na Facebooka, bo daje on dużo możliwości, a luźniejszy ton komunikacji jest tu uznawany za naturalny. Facebook skupia też grono odbiorców, do których chciałam trafić, dla których publikować. 

W moim przypadku, z różnych powodów, strona na Facebooku jest właściwie jedynym medium, w którym oficjalnie działam. Na szczęście wystarczającym - mimo że z braku czasu mocno ją zaniedbuję, to wciąż mam z fanpage’a zaskakująco duży odzew. Bardzo mnie to cieszy, ale nie jest to też zupełnie dziełem przypadku :) 

Jednak w Facebooku najbardziej doceniam to, że ułatwia nawiązywanie kontaktów, które często w naturalny sposób przekształcają się w relacje. Dzięki Wizerunkowi prawnika poznałam świetnych ludzi.

Piszą do mnie klienci, prawnicy, żeby podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat branży, podrzucają różne newsy, a studenci pytają co mają dalej robić ze swoim życiem zawodowym :) Miło jest otworzyć wiadomość i przeczytać „pani Beato, to co pani robi jest fajne i potrzebne” albo „szkolenie było świetne”. Wtedy sobie myślę, że ja przecież wrzuciłam tylko parę postów :) Oczywiście, że fanpage to przede wszystkim miejsce do publikowania treści. Ale to, co w Facebooku najlepsze, dzieje się między jego użytkownikami. 

Czy warto zatem zakładać stronę Kancelarii na portalu Facebook?

Jeśli będzie się miało czas na jej konsekwentne prowadzenie i wizję. W przypadku wykorzystywania strony na Facebooku (fanpage’a) w celach biznesowych, kluczowym pojęciem jest „relacja”. Facebook jest tu medium relacyjnym – za jego pomocą się nie sprzedaje (a na pewno nie bezpośrednio), a przede wszystkim nawiązuje relacje. 

Zatem tak liczne strony, na których znajdują się tylko linki do artykułów z „Gazety Prawnej”, nawet bez słowa merytorycznego komentarza prawnika, nie spełniają swojej roli. Po prostu nie przekonują potencjalnego klienta, że ma do czynienia z ekspertem, a tym samym nie zachęcają do dialogu. Na szkoleniach podawałam też przykład fanpage’a kancelarii, który zawiera wyłącznie… linki do teledysków. Niestety jest niewiele prawników, którzy mają oraz realizują w social media pomysł na siebie, aktywnie działają tam marketingowo. 

Natomiast facebookowa strona jakiejś innej inicjatywy, chociażby bloga, jest pożądana. W ten sposób zwiększasz jego zasięg, docierasz do interesujących Cię odbiorców i umożliwiasz im bycie na bieżąco z publikacjami. I również budujesz rozpoznawalność swojego nazwiska w kontekście wybranej specjalizacji. Ale tutaj też nacisk kładzie się na budowanie relacji, komunikowanie z odbiorcami – również na całym Facebooku, poza fanpage’em (np. dyskusje w grupach). 

Dobrze prowadzona strona prawnicza na Facebooku jest przede wszystkim aktualizowana, spójna wizerunkowo, z wartościowymi, głównie merytorycznymi i poszukiwanymi treściami (pozycjonuje prawnika jako eksperta), pozwalająca bliżej poznać prawnika/zespół kancelarii i ułatwiająca kontakt. Służy też do podtrzymywania relacji z dotychczasowymi klientami (lojalizowanie klientów jest bardzo ważne!). Oczywiście warunków, które trzeba spełnić, a które sprzyjają sukcesowi kancelarii na Facebooku, jest znacznie więcej.




W związku z poprzednim pytaniem, muszę jeszcze przestrzec – nie jestem dobrym przypadkiem do naśladowania :) Rozsądnie jest nie uzależniać się od jednego medium, tym bardziej, gdy nie jest ono nasze. Bo przecież strona na Facebooku nie należy tak naprawdę do nas i w każdej chwili może zostać np. zablokowana. Powinno stawiać się na owned media (czyli prowadzenie komunikacji głównie u siebie, w miejscach, nad którymi masz kontrolę, np. na stronie kancelarii lub blogu pod własną domeną), a media społecznościowe traktować przede wszystkim jako dodatkowe kanały dystrybucji swoich treści oraz nawiązywania i podtrzymywania relacji.

Jakich podstawowych błędów komunikacyjnych powinni wystrzegać się prawnicy, aby nie zrazić do siebie potencjalnych klientów?

Sądzę, że wciąż podstawowym problemem jest budowanie dystansu – często nieświadomie. A przejawia się to nie tylko tym, jak traktujemy klienta, ale też w sposobie pisania/mówienia do niego. Strzałem w stopę może być nawet wygląd strony internetowej i użyte zdjęcia! Trzeba pamiętać jak dużo bodźców klienci odbierają podświadomie, a później one też wpływają na decyzję „zadzwonić do tego prawnika, czy szukać innego”. 

Dziś sympatię - a w konsekwencji tego często i klientów - zyskują prawnicy, którzy są autentyczni, otwarci, umieją porozumieć się ze swoimi odbiorcami, traktują ich na równi ze sobą. Po prostu przeczą zakorzenionym w naszym społeczeństwie stereotypom na temat prawników. 

Skoro już wspomniałam o sposobie pisania - problemem jest używanie trudnego języka, naszpikowanego prawniczymi pojęciami, cytowanie ustaw, budowanie długich zdań itp. Wielu prawników nadal uważa, że jak powiedzą/napiszą coś w skomplikowany sposób, to klient tym bardziej uzna, że potrzebuje jego pomocy, za którą będzie skłonny zapłacić. Niestety to dziś tak nie działa. Czytelnicy bloga mojego klienta nieraz pisali, że chcą skorzystać z jego usług, mimo że są droższe niż w innej kancelarii. Dlaczego? Bo on potrafi przystępniej wszystko wyjaśnić. Amerykańscy prawnicy też na swoich stronach podkreślają, jako szczególny atut, gwarancję, że klient będzie rozumiał, co do niego mówią :) Na szczęście pisania prosto i zrozumiale można się nauczyć – trzeba pamiętać przede wszystkim o tym do kogo się pisze i gdzie publikuje.

Na czym polega budowanie marki prawnika w Internecie? Czy czas odgrywa istotną rolę w aspekcie jej tworzenia? 

Budowanie marki osobistej to ciągły proces, polegający na świadomym kreowaniu i zarządzaniu swoim wizerunkiem (personal branding). To wszelkie działania mające na celu sprawienie, że inni widzą cię tak, jak chcesz być postrzeganym. Markę budujesz wszędzie (w świecie wirtualnym i poza nim), gdzie możesz spotkać kogoś, kto może być zainteresowany Twoimi usługami. Można powiedzieć, że robisz to cały czas, dlatego ważna jest świadomość tego, że to co mówisz i piszesz jest cały czas oceniane. 

Żeby nie błądzić po omacku, nie tracić czasu i środków na nieskuteczne działania, na początek odpowiedz sobie na pytania, dzięki którym otrzymasz wskazówki, jak dotrzeć do swojej docelowej grupy. 

  • Jakie cele chcesz osiągnąć dzięki zbudowanej marce?
  • Kim są Twoi klienci/kto ma być Twoim klientem?
  • Jakie problemy i potrzeby mają Twoi Klienci i jak je możesz rozwiązać?
  • Jakie są Twoje silne strony, mogące Ci dać przewagę konkurencyjną?
  • Gdzie Twoi klienci poszukują informacji?
  • W jaki sposób dokonują wyboru usługodawcy?

W budowaniu takiej zawodowej marki prawnika kładzie się oczywiście największy nacisk na wizerunek profesjonalisty, eksperta. Jednak trzeba pamiętać, że klientom często trudno tę eksperckość sprawdzić. Dlatego tak ważne są inne czynniki, które łatwiej jest im ocenić: czy wzbudzamy zaufanie, sympatię, czy używamy przystępnego języka, czy jesteśmy otwarci, chętnie dzielimy się wiedzą, zachęcamy do kontaktu itd. 

Kiedy można mówić o skutecznie zbudowanej marce prawnika? Moja podstawowa checklista wygląda tak:

  • ludzie wiedzą, czym się zajmuję, w czym mogę im pomóc
  • wiedzą, jak mogą się ze mną skontaktować 
  • ufają mi
  • polecają mnie

Budowanie silnej marki trwa cały czas, ale jak szybko zaczniesz, zależy od Ciebie. Jeśli zdasz sobie sprawę, że jesteśmy w sieci wyszukiwani nie tylko przez znajomych i rekruterów, ale i potencjalnych klientów, to zobaczysz, że warto zacząć działać jak najszybciej.

A co jeśli jesteś jeszcze studentem? Swoją marką warto zająć się już na studiach. Oczywiście będzie Ci dużo łatwiej, jeśli już wiesz, czym chcesz się zajmować w swojej przyszłej karierze zawodowej i w tym kierunku się intensywnie rozwijasz. Na pewno wtedy masz czym się pochwalić pod swoim nazwiskiem, chociażby na LinkedIn (praktyki, publikacje, udział w konkursach itp.). To w przyszłości jeszcze bardziej umocowuje w roli eksperta w wybranej dziedzinie - Twoja historia zawodowa jest dłuższa i pełniejsza. A to przecież sprawia, że w oczach innych jest się bardziej wiarygodnym i godnym zaufania.



Z jakich narzędzi budowania marki prawnika w Internecie warto korzystać? 

Budowanie marki w internecie jest o tyle łatwiejsze, że masz do dyspozycji wiele łatwo dostępnych, a nawet darmowych narzędzi. Prawnicy prowadzą więc blogi, tworzą e-booki, udostępniają wzory dokumentów, piszą artykuły, udzielają wywiadów i komentarzy, należą do tematycznych grup (np. na Facebooku) lub sami je zakładają, coraz częściej tworzą podcasty, prowadzą webinary i publikują filmiki itp. Z pewnością nie można zapominać o stronie internetowej kancelarii, która, odpowiednio przygotowana, pomaga budować określony wizerunek i pozyskiwać klientów. To jest taki standardowy zestaw narzędzi w komunikacji marketingowej, z których korzystają ci najbardziej aktywni w sieci. 

Oczywiście, to które narzędzia wybierzesz i które będzie wiodące w promowaniu Twoich usług, zależy od wielu czynników. A żeby działały, trzeba je odpowiednio wykorzystać. Musisz też zdawać sobie sprawę, że to, co sprawdza się u mecenasa X, niekoniecznie sprawdzi się u Ciebie. Kiedy doradzam prawnikom, biorę pod uwagę ich grupę docelową, to jak chcą się pozycjonować w świadomości potencjalnych klientów, ale też ich predyspozycje, możliwości czasowe i finansowe.

Nad czym musisz się więc zastanowić, szukając odpowiednich narzędzi do budowania swojej marki?

  • Specyfika narzędzia
Każde narzędzie może mieć inną rolę, pomóc w realizacji innego biznesowego/wizerunkowego celu. Mają też różny charakter – na przykład większość mediów społecznościowych wymusza luźniejszy styl komunikacji. Warto testować, ale ostatecznie radzę skupić się na tych, które przynoszą najlepsze rezultaty.
  • Twoja grupa docelowa
Znacznie łatwiej i precyzyjniej działasz marketingowo, kiedy masz  specjalizację, a co za tym idzie – ściśle określoną grupę klientów, którym chcesz się zaprezentować. Musisz więc wiedzieć, czy przedstawiciele tej grupy korzystają z wybranego przez Ciebie narzędzia oraz w jaki sposób to robią. Zresztą bardzo dobra znajomość swojej grupy docelowej jest najważniejszym krokiem podczas planowania wszelkich działań promocyjnych.
  • Czasochłonność i koszty
Nie bez znaczenia jest też ilość czasu, jaką możesz poświęcić budowaniu swojej marki. Sądzisz, że go zupełnie nie masz? Zacznij od drobnych nawyków, o których pisałam tutaj: http://bit.ly/kmplinkedTT3. Jeśli chodzi o koszty, to blog i strona to już pewna inwestycja. Ale sporo zdziałać można też samodzielnie – chociażby w darmowych serwisach (Facebook, LinkedIn, Twitter, Instagram itp.). W każdym razie wysiłek, czas i pieniądze włożone w budowanie marki osobistej traktuj jako dobrą inwestycję. 
  • Konkurencja
Obserwowanie konkurencji jest świetnym punktem odniesienia. Zobacz, jak komunikuje swoje mocne strony, czy odbiorcy pozytywnie reagują na jej treści.  Czy jest coś, dzięki czemu zaprezentujesz się lepiej od niej? Wykorzystaj to.

Pamiętaj też, że nie można się totalnie zachłysnąć światem wirtualnym :) Tradycyjny networking i inna działalność offline’owa zawsze będą w cenie – nawet jeśli jesteś w stanie świadczyć swoje usługi wyłącznie online. 


Mam nadzieję, że przeczytaliście wywiad uważnie i wykorzystacie powyższe porady w w swojej praktyce zawodowej. Pamiętajcie też by zaglądać na stronę bloga - już za kilka dni druga część wywiadu z Beatą Ulrych, w której m.in. o wykorzystaniu profilu na LinkedIn w codziennym marketingu usług, jak powinna wyglądać idealna strona internetowa oraz czy warto zakładać bloga prawniczego już na etapie studiów lub aplikacji. 


czwartek, 17 sierpnia 2017

"Odszkodowanie za odwołany lot"


Dzisiejszy wpis jest drugim z serii artykułów dotyczących stricte problemów prawnych, z jakimi możecie się spotkać w życiu codziennym podczas wakacji. Druga połowa sierpnia to szczególnie gorący czas, w którym wielu z Was zdecydowało się na wymarzony urlop za granicą. Dlatego też dzisiejszy wpis traktuje o sytuacji, gdy w Wasze wakacyjne plany podróżnicze uległy zmianie z powodu odwołanego lotu. Przy okazji zachęcam Was do zajrzenia na bloga "Ślubne potyczki prawne", na którym znajdziecie artykuł radzący, kiedy możecie zawalczyć o odszkodowanie za opóźniony lot (nie tylko w podróży poślubnej).





Prawa pasażera linii lotniczych



Każdemu pasażerowi przysługują dwa podstawowe prawa. Po pierwsze należy pamiętać, że ani nasze obywatelstwo, ani miejsce zakupu biletu nie może mieć wpływu na podwyższenie jego ceny. Po drugie można domagać się odszkodowania i poszanowania praw pasażera w przypadku opóźnienia lub odwołania lotu, a także w sytuacji, gdy nastąpi nadkomplet rezerwacji, w wyniku czego odmówiono wstępu na pokład samolotu. Podkreślić trzeba, że omawiane uprawnienia zostały wprowadzone na mocy rozporządzenia unijnego, wobec czego dotyczą sytuacji, gdy pasażer wylatuje z dowolnego lotniska na terenie UE, jak też, gdy przylatuje samolotem na obszar UE samolotem przewoźnika unijnego bądź pochodzącego z Islandii, Szwajcarii lub Norwegii.


Obowiązki linii lotniczych



Zwykle powodem odwołania lotu jest dyspozycyjność załogi lub problem techniczny samolotu. W efekcie utrudnia to nam bądź nawet uniemożliwia punktualne przybycie do portu docelowego. Jeżeli nasz lot został opóźniony lub odwołany (zmienił się numer lotu), linie lotnicze, z których usług korzystamy, mają obowiązek zorganizować nam podroż do punktu docelowego, jak również zwrócić nam koszty biletu oraz zapewnić bezpłatny transport do portu lotniczego, z którego wyruszyliśmy. W sytuacji, gdy opóźnienie jest dłuższe niż 3 godziny, możemy domagać się zwrotu pieniędzy. Jednocześnie należy pamiętać, że w sytuacji, gdy przyjmiemy zwrot kosztów, przewoźnik nie musi już zapewniać nam pomocy w postaci m.in. organizacji dalszej podróży. 





Linie lotnicze mają obowiązek poinformować o prawach pasażera, a także o przyczynie znacznego opóźnienia, odwołania lotu lub niewpuszczenia nas na pokład. Powinniśmy przy tym otrzymać propozycję alternatywnego lotu w podobnym terminie. Warto również pamiętać, że w powyższych sytuacjach przysługuje nam prawo do otrzymania bezpłatnych napojów, posiłków, wykonania rozmów telefonicznych, jak również ewentualnego noclegu.

Odszkodowanie


W przypadku opóźnienia, odwołania, jak i odmowy przyjęcia na pokład, mamy prawo domagać się odpowiedniego odszkodowania w Euro, zależnie od długości trasy. W Europie linie lotnicze za roszczenia pasażerów wypłacają średnio ok. 250 do 600 euro w zależności od długości trasy. Linie lotnicze mogą odmówić wypłaty odszkodowania w sytuacji, gdy m.in. lot został odwołany z powodu nadzwyczajnych okoliczności (np. strajk, zakaz lotów) lub złych warunków pogodowych. Podobnie, gdy otrzymaliśmy informację o odwołaniu lotu na dwa tygodnie przed datą lotu lub otrzymaliśmy propozycję lotu zastępczego. Proces zgłoszenia szkody i ubiegania się o odszkodowanie może potrwać od kilku dni do nawet kilku tygodni. Zależne jest to od okoliczności danego zdarzenia jak również reguł postępowania danego przewoźnika. W ostateczności możliwym jest, że o odszkodowanie będziemy zmuszeni walczyć w sądzie. Pamiętajmy również, że w powyższych sprawach obowiązuje dwuletni termin przedawnienia. Warto pamiętać, że szereg szczegółowych informacji związanych z podróżami lotniczymi znajdziemy również na stronie internetowej Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Słownik Terminów Prawniczych



niedziela, 13 sierpnia 2017



Kilka tygodni temu miałam przyjemność udzielić wywiadu dla bloga prawniczego - Kruczek.pl, na którym można znaleźć artykuły dotyczące różnych dziedzin prawa oraz wpisy publicystyczne, a wszelkie prawnicze zawiłości wyjaśnione są prostym i przystępnym językiem. Mój wywiad rozpoczął serię pt. "Wywiad z prawnikiem", w ramach której autorzy bloga rozmawiają z autorami innych blogów prawniczych i najbardziej wyróżniającymi się osobami, które zajmują się prawem. W ramach przypomnienia udostępniam w poniższym wpisie kilka istotnych fragmentów wywiadu i zachęcam serdecznie do zajrzenia na bloga prawniczego - Kruczek.pl. 

K: Pani blog odróżnia się od wielu innych blogów prawniczych. Jaka idea przyświeca „Inspiracji dla prawnika”?
K.M.: Mój blog jest wyjątkowy, ponieważ pokazuje prawo z perspektywy studenta. Większość blogów prowadzonych jest przez profesjonalnych prawników lub dany dział kancelarii prawnych. Po za tym grupą docelową bloga są zarówno licealiści planujący studia na wydziałach prawa i administracji jak również studenci, aplikanci czy młodzi prawnicy zaczynający karierę w zawodzie. Misją bloga jest udowodnienie, że można studiować prawo z pasją, wyróżnić się na tle innych studentów i mądrze wykorzystać pięć lat studiów. Chciałabym zachęcić studentów, aby w pierwszej kolejności stawiali na rozwój osobisty, każdą wolną chwilę poświęcali na zdobywanie wiedzy i doświadczenia czy inwestowali w naukę języków obcych. Wiedza to w zawodzie prawnika podstawa działalności.
Moim celem jest również motywowanie czytelników, aby postanowili, że nie zrezygnują póki nie osiągną obranego celu, nawet gdy napotkają po drodze wiele trudności. Aby podążali za marzeniami, raz osiągając sukces, innym razem ponosząc porażkę, ale traktując wszystko jak bezcenne doświadczenie. Okres studiów to czas wyjątkowy – warto wykorzystać go najlepiej jak potrafimy.
K: Rynek prawniczy jest obecnie bardzo nasycony. Czy Pani zdaniem student prawa może podjąć jakiekolwiek działania, aby wyróżnić się na rynku już na etapie studiów?
K.M.: Zdecydowanie tak! Studenci prawa nie mogą pozwolić, aby brak wystarczającej praktyki wstrzymywał ich przed działaniem. Już na etapie studiów powinni uczyć się i zdobywać doświadczenie, aby z czasem stać się wzorem do naśladowania. Doświadczenie można zdobywać w kołach naukowych, stowarzyszeniach, samorządzie studenckim czy na praktykach zawodowych. W każdym z tych miejsc mamy do czynienia z innymi ludźmi, działającymi w branży, którzy mogą dostrzec nasz zapał do pracy, umiejętności i chęć rozwoju. Zachęcam również studentów, aby zakładali blogi – pokazując tym samym, że już teraz są specjalistami np. w prawie autorskim.
Polecam także mój artykuł „Zwycięzcy się nie tłumaczą, czyli być jak Harvey Specter„ oraz „Kodeks młodego prawnika” dostępny na stronie Marketing dla prawników, który może zainspirować studentów prawa do działania i podjęcia nowych wyzwań.

K: Jakimi cechami, Pani zdaniem, powinien odznaczać się idealny prawnik?K.M.: Według mnie prawnik powinien odznaczać się szerokimi horyzontami intelektualnymi, wysoką kulturą osobistą oraz brakiem oportunizmu w myśleniu. Bez względu na to czy wykonuje zawód adwokata, radcy prawnego czy notariusza powinien szukać niekonwencjonalnych rozwiązań, nie poddawać się zawczasu i nie tracić motywacji mimo wielu przeciwności. Jeśli miałabym wskazać konkretne cechy idealnego prawnika to wybrałabym odpowiedzialność, determinację, gotowość do ciężkiej pracy, życzliwość wobec ludzi, zorientowanie na cel, dobrą organizację i dyscyplinę pracy, pasję do wykonywanej pracy, zwracanie uwagi na detale, uczciwość, poczucie etyki zawodowej, sprawną  komunikację oraz umiejętność kształtowania wizerunku.
Idealny prawnik swoim działaniem budzi zaufanie do prawa i utwierdza innych w przekonaniu, że prawo to wartość.

K: Czy Pani zdaniem zawód prawnika nadal jest zawodem prestiżowym?
K.M.: Według mnie zawód prawnika jest zawodem prestiżowym, aczkolwiek prestiż ten nie powinien być budowany na bazie bogato urządzonej nowoczesnej kancelarii zlokalizowanej w centrum miasta, szafy pełnej formalnych strojów, drogich dodatków i samochodu równego sześciocyfrowej sumie. Zawód prawnika tak długo będzie uznawany za zawód prestiżowy jak długo samo środowisko przestrzegać będzie wartości i zasad wpisanych w praktykę zawodu zaufania publicznego.
W moim przekonaniu niezbędnym jest posiadanie warsztatu pracy, wzbudzanie zaufania i podejmowania działań, które odzwierciedlać będą profesjonalizm. Aktualnie potrzebni są prawnicy kompetentni, odważni, gotowi do ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje i nie bojący się posiadania własnego zdania oraz podążania za wartościami i chronienia ich w czasach kryzysu. Temida – symbol prawa – ma opaskę na oczach, ale prawnik – profesjonalista, nie może przymykać oczu na pewne sytuacje i ulegać presji, jaka może być wywierana na nim przez  tzw. otoczenie.
Prawnik jest zawodem zaufania publicznego, co ugruntowano m.in. w art. 17 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Zawód ten określany jest jako świadczenie pewnej pomocy innym osobom, z reguły w sytuacjach zagrożenia dla ich dóbr. W związku z tym, zachęcam z całego serca wszystkich prawników in spe i wszystkich działających już w zawodzie adwokata czy radcy prawnego, aby swoją postawą oraz działalnością zawodową budzili zaufanie do prawa. A zdobycie i utrzymanie tego zaufania jest wartością świadczącą o prestiżu zawodu prawnika.